Kolekcja Titanica – nr 32


Spis Treści: Styl i luksus w pozostałych salonach. Miejsca spotkań towarzyskich pasażerów pierwszej klasy.

Styl i luksus w pozostałych salonach
Rozmiary „Titanica” dały projektantom możliwość realizacji wielu pomysłów, dzięki którym nowy transatlantyk miał się stać prawdziwą pływającą „krainą czarów”. Dlatego obok typowych wnętrz, których nie mogło zabraknąć na żadnym parowcu, na „Titanicu” pasażerowie mieli do dyspozycji inne, specjalne sale. Mogli w nich uprawiać sport, spotykać się ze znajomymi, gawędzić, grać w karty czy też po prostu odpoczywać, zupełnie jakby byli – w zależności od przynależ­ności klasowej – w ekskluzywnym angielskim klubie lub w ulu­bionym pubie.

Sala gimnastyczna na RMS Olympic wyglądająca tak samo jak na RMS Titanic

Miejsca spotkań towarzyskich pasażerów pierwszej klasy
Na najwyższym pokładzie, szalupowym, mieściła się sala gimnastyczna. Usytuowano ją po stronie rufy, tuż za główną klatką schodową, łączącą pomieszczenia przezna­czone dla pasażerów pierwszej klasy rozlo­kowane na różnych pokładach.
Sala gimnastyczna, długa na 13,41 m i szeroka na 5,5 m, miała siedem wyjątkowo dużych okien, dzięki którym sprawiała wrażenie większej niż w rzeczywistości.
Pod czujnym okiem instruktora pasażero­wie mogli tu ćwiczyć na rowerku, wiosło­wać, ćwiczyć na urządzeniach zwanych elektrycznymi końmi i innych. Urządzenia gimnastyczne zainstalowane na „Titanicu” były niezwykle nowoczesne jak na owe czasy. Zakupiono je w firmie Rossel, Schwarz and Co. z Wiesbaden.

Z kolei na pokładzie A, tuż za salonem pierwszej klasy, mieściła się czytelnia. To kwadratowe pomieszczenie o powierzchni 156 m2 i wymiarach 12,5 m na 12,5 m miało wysokość 3,5 m, tak samo jak salon. Na jednej ze ścian czytelni mieściło się duże, łukowe okno, dzięki któremu podróż­ni mogli swobodnie błądzić wzrokiem po bezkresnym horyzon­cie, mając poczucie bezpieczeństwa, a zarazem wolności. Wnętrze urządzono ściśle według kanonów stylu georgiańskiego z lat 1770-1780 (angielskiej odmiany klasycyzmu). Ściany i sufit były białe i bogato zdobione. Jasne boazerie i eleganckie wykoń­czenia sprawiały, że czytelnia stała się ulubionym miejscem spot­kań eleganckich pań. Można tu było wygodnie spocząć w wyś­ciełanych fotelach, rozstawionych wzdłuż ściany naprzeciw kominka, zająć się lekturą lub pisaniem. Ci, którzy szukali spokoju i większej izolacji, mogli schronić się w mniejszej salce wydzielonej w głównym pomieszczeniu.

(U góry). Palarnia pierwszej klasy. W epoce, w której role społeczne były ściśle ustalone, a palenie uznawano za sprawę wyłącznie męską, wnętrze to stanowiło odpowiednik najbardziej ekskluzywnych i konserwatywnych klubów w Londynie czy w Nowym Jorku.
(Poniżej). Centralna część palarni na „Titanicu”. Po prawej stronie widać kominek z obrazem Wilkinsona.

Prawie przy samym końcu pokładu A mieściła się palarnia. Wchodziło się do niej z drugiej klatki schodowej, położonej po stronie rufowej. Pomieszczenie to nie było ideal­nym kwadratem, jako że miało 19,81 m długości i 19,20 m szero­kości, jednak ta nieznaczna różnica wymiarów była całkowicie niedos­trzegalna.
Wystrój wnętrza inspirowany był atmosferą rezydencji angielskiej arystokracji pierwszej połowy XVIII wieku. Do ulubionych motywów wczesnego stylu georgiańskiego nawiązywały ściany obite machoniowymi panelami, zdobionymi markieterą z masy perłowej. W głębi sali królował piękny kominek. By złagodzić jego znaczenie funkcjonalne, a podkreś­lić aspekty estetyczne, na okapie zawieszono cenny obraz pędzla znanego malarza Normana Wilkinsona (1878-1971) przedstawia­jący angielski port Plymuouth.
Światło wpadało do sali przez pięk­ne duże okna zwieńczone szerokimi łukami. Ta bogata i pełna przepychu sala idealnie pasowałaby do ekskluzywnego klubu dla panów. W tej niewątpliwie najbardziej snobistycznej palarni na całym oceanie panowie mogli spędzać wieczory gawędząc, paląc cygara i grając w karty. Na stolikach rozstawiono popielniczki, pudełeczka na zapałki, pudelka na karty – wszystko wyłącznie z kunsztownie zdobionego srebra. Wygodne skórzane fotele stanowiły dla dojrzałych mężczyzn nieodparte wezwanie do odpoczynku. Przez obrotowe drzwi wychodziło się stąd na werandę, podzieloną na dwie części, rozciągającą się po obydwu stronach głównego pokładu. Znajdowała się ona tuż za palarnią w kierunku rufy. Każda część werandy miała wymiary 9,14 na 7,62 m i jeśli nie liczyć usytuowanego w głębi przejścia na pokład spacerowy, była cał­kowicie zamknięta z wszystkich stron. Dzięki temu pasażerowie mogli tu odpoczywać bez względu na kaprysy pogody. Rząd szerokich okien, wyjątkowych rozmiarów, zważywszy standardy na ówczesnych trans­atlantykach, w jasnych, cienkich ościeżnicach, zapew­niał dużo światła, dzięki czemu spacerujący tutaj pasażerowie mogli się czuć jak w otwartej przestrzeni. Co się tyczy wystroju, także tutaj królował styl Ludwika XVI, jednak by stworzyć wrażenie ogrodu na otwartej przestrzeni, zastosowano tu tzw. treliaż, czyli ażurowe drewniane ścianki obrośnięte roślinami.
Wszystkie pionowe elementy konstrukcyjne: ściany, filary i kolumny, podtrzymujące wyższy pokład, były zamaskowane bluszczem lub innymi pnączami.
Na umeblowanie werandy składały się liczne małe stoli­ki, wygodne wiklinowe fotele i sofy o eleganckich wzo­rach. Do tego przyjemnego wnętrza niektóre pasażerki pierwszej klasy przyprowadzały dzieci, tu bowiem wolno im było swobodnie się bawić.

W następnym numerze między innymi: Pływalnia i łaźnia turecka. Palarnia i biblioteka drugiej klasy.

Źródło: „Titanic” zbuduj sam. Kolekcja Hachette.

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s